Jak regularnie pojawiać się na macie?
✦ 3 min
Często obserwuję, że osoby, które chcą utrzymać regularną praktykę, szczególnie na początku, narzucają sobie sztywne wytyczne w związku z tą praktyką.
Na przykład: „jeśli nie mam godziny wolnego czasu, odpowiedniego miejsca i ciszy w domu, to lepiej przełożyć jogę na później". Problem w tym, że „idealne później" często nie nadchodzi aż tak szybko.
Dlatego warto otworzyć się na opcję, że praktyka nie zawsze musi być „idealna" i taka, jaką zaplanowaliśmy w trakcie noworocznych postanowień.
Klucz to wracać
Klucz w regularności polega na tym, żeby WRACAĆ:
- Wracać w trakcie intensywnego tygodnia (nogi podniesione na ścianie i oddech do brzucha przed snem, a rano 3 powitania słońca).
- Wracać na urlopie (rozpieścić się godzinną yin yogą i codziennymi 10-minutowymi medytacjami na dworze przed śniadankiem).
- Wracać w trakcie przeziębienia (przyjąć ulubioną pozycję leżącą i wracać do świadomego pogłębionego oddechu).
- Wracać, gdy świat staje na głowie (nawet żeby się tylko wypłakać). Niektóre praktyki trwają godzinę. Inne dziesięć minut. Niektóre energetyzują, inne ściągają ciężar z barków, a jeszcze inne są po prostu świadomym oddechem i kilkoma ruchami. Wszystkie są potrzebne.
Elastyczność, która utrzymuje kontakt z praktyką
Dlatego warto wyrabiać sobie elastyczność — tę emocjonalną, tę, która otwiera przestrzeń na dopasowywanie swoich działań do sytuacji. To właśnie ona pozwala utrzymać kontakt z praktyką przez lata.
A kiedy świat od czasu do czasu staje na głowie, nie pytaj już: „Czy mam czas na idealną praktykę?". Pytaj: „Jak mogę zadbać o siebie dzisiaj, mając dokładnie tyle czasu i energii, ile mam?".
✨ Daj znać, jak wygląda Twoja praktyka w bardziej wymagających momentach życia.
