Kiedy droga staje się ważniejsza od celu - czyli szpagaty w Jodze
✦ 2 min
Pełny szpagat wygląda efektownie. Jest dla niektórych wymagający. Dla wielu osób staje się symbolem elastyczności, zaawansowania i „postępu” w praktyce.
Ale czy naprawdę o to chodzi?
Hanumanasana pięknie pokazuje, że najważniejsza część praktyki wydarza się zanim dotrzemy do pełnej pozycji.
Nie musisz dotknąć podłogi
W praktyce można się zatracić i zacząć traktować asanę jak kształt, który trzeba osiągnąć.
„Jeszcze trochę niżej.Jeszcze kilka centymetrów.Może jutro uda się już całkowicie wyprostować nogi.”
Tymczasem Hanumanasana nie musi wyglądać jak idealny szpagat, żeby była wartościową praktyką.
Możesz użyć bloków pod dłońmi. Możesz pozostawić biodra wyżej. Możesz lekko ugiąć przednią nogę. Możesz pracować w Ardha Hanumanasana — półszpagacie.
Pozycja nie staje się mniej „jogowa” tylko dlatego, że nie wygląda jak na zdjęciu.
Wręcz przeciwnie. To właśnie w tej wersji możesz mieć więcej przestrzeni, żeby zauważyć swój oddech, pojawiające się napięcie i reakcję ciała.
Jeśli próbujesz za wszelką cenę zejść niżej, możesz zacząć ignorować sygnały wysyłane przez ciało i wtedy droga do kontuzji staje się prostsza.
A praktyka jogi może i powinna wyglądać zupełnie inaczej.
Zamiast pytać:
„Jak głęboko mogę wejść?”
spróbuj pytać się w trakcie praktyki :
„Jak moje ciało się teraz czuję? Czy mogę swobodnie i głęboko oddychać? Jakie emocje napłynęły ?”
Joga nie jest testem elastyczności
Dwie osoby mogą praktykować tę samą asanę i potrzebować zupełnie różnych jej wersji.
Jedna osoba może bez problemu zbliżyć się do podłogi w szpagacie. Druga może potrzebować bloków i odłożyć pełny szpagat na później, ale nie traktować tego jak cel.
To nie oznacza, że jedna z nich „jest lepsza w Jogę”.
Ciało każdego z nas ma inną budowę, zakresy i trzymane emocje.
Dlatego pełna Hanumanasana nie jest miarą zaawansowania. Możesz pewnego dnia naturalnie znaleźć się dużo niżej niż wcześniej — i potraktować to bardziej jako informację niż nagrodę.
Spróbuj tej wersji
Następnym razem, kiedy będziesz praktykować Hanumanasanę, nie zaczynaj od próby osiągnięcia pełnej pozycji.
Zacznij od kilku spokojnych oddechów.
Ustaw dłonie na blokach. Znajdź wysokość, na której możesz pozostać bez walki z ciałem.
Zauważ:
- gdzie pojawia się napięcie,
- czy wstrzymujesz oddech,
- czy próbujesz „przepchnąć” swój zakres,
- czy potrafisz pozostać w pozycji bez ciągłego dążenia do czegoś więcej i uwierzyć w proces.
- jakie emocje się pojawiają
I pozwól, żeby to było wystarczające.
Hanumanasana może wyglądać jak pozycja, którą trzeba zdobyć.
Ale być może sposobem na poznanie siebie - będzie sama podróż. Obserwuj :
- Poziom swojej cierpliwości
- Swoje ambicje
- Sposób, w jaki reagujesz, kiedy coś nie przychodzi od razu.
- Swoją relację ze słuchaniem ciała
Joga zaczyna się wtedy, kiedy zaczynasz naprawdę być obecny w tym, co dzieje się teraz.
I może właśnie dlatego najbardziej wartościowa wersja Hanumanasany wcale nie musi być najgłębsza? Co myślisz ? Szpagat to taki przykład , ale może jakaś inna pozycja „spędza Ci sen z powiek” , do której możesz zostawiać powyższe rady.
